niedziela Listopad 19th 2017

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 263607
  • Dzisiaj wizyt: 2
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« cze    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Archiwa

Facebook

Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top Blogi
Follow on Bloglovin
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Naleśniki ze szpinakiem

Wspominałam już ze lubię naleśniki?

Naleśniki to świetny sposób na obiad. Zwłaszcza, że można podać je w najróżniejszej postaci…na słodko, pikantnie czy słono.
Dziś wyśmienite naleśniki ze szpinakiem, który również uwielbiam.

Jeśli masz awersję do szpinaku, spróbuj przyrządzić go w ten sposób może akurat zmienisz zdanie i staniesz się jego fanem/fanką.

 

Składniki:

- szpinak typu baby (opcjonalnie mrożony szpinak)

- 1-2 ząbki czosnku

- cebula dymka

- łyżka soku z cytryny ( opcjonalnie około 1/2 łyżki octu)

- 1-2 łyżki gęstej śmietany 12 % ( ewentualnie polecam jogurt naturalny z dodatkiem mascarpone)

- opcjonalnie 1 łyżka twarogu

- sól, pieprz

- składniki potrzebne do naleśników

 

1. Usmażyć naleśniki np. według tego przepisu.

2. Szpinak dokładnie umyć, odrzucić zwiędłe liście. Listki porwać na kawałki (nie kroić nożem gdyż szpinak traci cenne właściwości).

2. Następnie zblanszować szpinak. (Zalać na 1-2 min. wrzątkiem. Szpinak jest odpowiedni w momencie gdy traci jędrność i zaczyna wyglądać jak zwiędły.) Ewentualnie ugotować na parze.

3. Na łyżce masła chwilę podsmażyć czosnek i cebulę.

4. Dodać szpinak i podgrzewać mieszając. Skropić sokiem z cytryny.

5. Twaróg wymieszać ze śmietaną (może być sama śmietana) a następnie stopniowo dodawać do szpinaku stale mieszając. (Trzeba uważać żeby śmietana się nie zważyła.)

6. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

7. Naleśnik posmarować tak przygotowanym farszem i złożyć na 4 części w tzw. trójkąt.

 

 

Pasta aglio e olio

Pasta aglio e olio to klasyk kuchni włoskiej. Kwintesencja prostoty. Idealne w sytuacjach, gdy doskwiera nam głód a brakuje czasu. Nie wymaga wielu składników a jego przygotowanie trwa tyle co ugotowanie makaronu i nie wymaga szczególnych umiejętności kulinarnych. Pozwala choć na chwilę poczuć prawdziwy włoski klimat :)

Składniki:

- ulubiony makaron ( najlepiej typu spaghetti lub tagliatelle)

- oliwa z oliwek

- papryczka pepperoni*

- kilka ząbków czosnku

- natka pietruszki

1. Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente.

2. W międzyczasie w garnuszku na małym ogniu podgrzewać oliwę. Dodać posiekaną papryczkę razem z pestkami, podgrzewać około 2 minuty. Następnie dodać drobno posiekany czosnek i  podgrzewać przez około 1 minutę ( nie wolno dopuścić do tego żeby czosnek się zbrązowił bo wtedy będzie gorzki).

3. Makaron odcedzić, wymieszać z oliwą i posiekaną natką pietruszki. Doprawić solą.

Gotowe :)

* Papryczkę pepperoni można zastąpić świeżą papryczką chilli bądź suszonymi płatkami chilli. Ewentualnie można użyć pikantnej oliwy smakowej.

Krem po prowansalsku

Dziś specjał z kuchni Kurta Schellera. Moim zdaniem naprawdę smakowity, zwłaszcza dla miłośników zup i kremów. Natomiast według M. danie przypomina breję. :P Jestem pewna, że mówi tak dla zasady ponieważ nie uznaje zup kremów za danie warte uwagi. Tak czy siak danie naprawdę ciekawe. :)

Poniżej przepis na krem po prowansalsku.

Składniki:

- ząbek czosnku

- średnia cebula

- czerwona papryka

- zielona papryka

- bakłażan

- pomidor

- średnia cukinia

- łyżka koncentratu

- pół puszki pomidorów

- przyprawy: kmin rzymski, suszona pokrzywa, sól, pieprz, zioła prowansalskie

- liść laurowy

- woda

- ocet balsamiczny

- oliwa z oliwek

- miód

  1. Czosnek i cebulę posiekaj i podsmaż na oliwie.
  2. Paprykę, cukinie i bakłażana pokroić, dodać do cebuli i czosnku. Dusić przez chwilę.
  3. Następnie dodać pokrojonego pomidora, łyżkę koncentratu i pomidory w puszce. Dodaj pokruszony liść laurowy i przyprawy.
  4. Całość uzupełnij woda i gotuj do momentu aż warzywa będą miękkie.
  5. Następnie za pomocą blendera całość zmiksuj na puree i  przetrzyj przez sitko.
  6. Sos balsamico: W miseczce wymieszaj dwie łyżki octu balsamicznego z łyżką miodu. Następnie cały czas mieszając dodaj trzy łyżki oliwy.
  7. Zupę podawać skropioną odrobiną sosu balsamico.

Bon appetit :)

Kurs kuchni francuskiej w Akademii Kurta Schellera.

W końcu nowy post, do jego napisania zbierałam się blisko 2 miesiące. Postawiłam sobie za cel, że nie dodam nowego przepisu dopóki nie powstanie ten post. Trochę to trwało, ale w końcu się udało. A teraz zaczynam opowieść. :)

Pewnego dnia w połowie czerwca, codzienne czynności przerywa dźwięk domofonu, co budzi moje lekkie zdziwienie bo M. w pracy (i przecież umie samodzielnie otworzyć domofon) a raczej nikogo innego się nie spodziewam. Okazało się że to listonosz z listem poleconym do mnie. Na kopercie nadawca:  Kurt Scheller Academy Sp. z o. o.

Otwieram. Ze środka w pierwszej kolejności wypada wizytówka. Myślę: o co tu chodzi, ale otwieram dalej. A tam w środku zaproszenie. Akademia Kurta Scheller ma zaszczyt zaprosić na Kurs kuchni francuskiej. Z dopiskiem na dole z najlepszymi życzeniami M., T. i K. Ogromny szok i wielka radość. :) Najlepszy prezent urodzinowy!  Na dzień kursu czekałam z niecierpliwością.

W sobotę 29 czerwca nadszedł wielki dzień. Z lekką dozą ekscytacji i odrobiną obawy ruszyłam na kurs.

Akademia znajduje się na ulicy Międzynarodowej w Warszawie, usytuowana naprawdę dość niepozornie, prawie przegapiam wejście. Przy okazji spotykam jedną z uczestniczek, dzwonimy domofonem, wchodzimy. Drzwi otwiera nam nie kto inny jak sam Kurt Scheller. Przesympatyczny, uśmiechnięty. Ma fantastycznego ogromnego psa, który w trakcie kursu podkrada się licząc na to, że  ze stołu spadnie mu odrobina jedzenia;). Kurt prowadzi nas do jadalni, gdzie dostajemy do ubrania fartuszki z charakterystycznym logiem Akademii a także notatnik z przepisami i czekamy na pozostałych uczestników kursu. W jadalni znajduje się regał z kolekcją książek kucharskich z całego świata do których możemy zaglądać.

W końcu zbierają się wszyscy uczestnicy i zaczynamy kurs, a Kurt zabiera nas do magicznego świata gotowania gdzie wspólnymi siłami tworzymy fantastyczne potrawy i poznajemy tajniki szefa kuchni. Na początek Kurt uczy nas podstaw. Pokazuje rodzaje noży, pokazuje jak je poprawnie trzymać, kroić i siekać. Uczy nas filetowania ryb czy krojenia mięsa. Następnie każdy dostaje rybę do wyfiletowania, cebulę do posiekania. Dodatkowo przy każdym stanowisku znajdują się składniki, które należy przygotować.  Do dzieła, kroimy. Uwaga na noże, są piekielnie ostre, o czym dość szybko przekonuje się część z nas. Kurt chodzi i nadzoruje, podpowiada. A usłyszeć z ust mistrza „Bardzo dobrze Rude*” to naprawdę niesamowite uczucie. :)

Dania gotujemy wspólnie na postawie przygotowanych wcześniej składników. Do każdej czynności Kurt wybiera jedną osobę, która gotuje wraz z nim przy głównym stanowisku, pozostali stoją na około, podglądają i notują sposoby szefa kuchni, ewentualnie pomagają. Dodatkowo otrzymujemy rady i wskazówki np. jakich produktów używać, na co zwracać szczególną uwagę. Spod naszych rąk wychodzą takie dania jak:  Consomme na bazie wołowiny, Wołowina wellington z sosem bearnaise, Crepes suzzete czy Creme brulee.

Wszystkie przygotowane potrawy jemy wspólnie i są tak wyśmienite, że jedyny komentarz jaki ciśnie się na usta to OMG. Do picia oczywiście jak przystało na kuchnię francuską jest wino. Jest naprawdę przesympatycznie. 6 godzin mija w oka mgnieniu. Na koniec każdy z nas dostaje dyplom. W sklepiku znajdującym się przy akademii można kupić pamiątkowy fartuszek czy przyprawy.

Ten kurs to fantastyczne przeżycie, polecam serdecznie miłośnikom gotowania. Ja z pewnością jeszcze skorzystam. Zainteresowanym pozostawiam link do strony: www.schelleracademy.pl

*taką ksywę otrzymałam od Kurta :)

**Przy okazji dziękuję P. za zrobienie zdjęcia z Kurtem i użyczenie aparatu. :)

Tort piłka

Maj i czerwiec to okres intensywnie urodzinowy :). Z tego tytułu stworzyłam w ostatnim czasie kilka tortów. Lubię robić torty w ramach prezentu. Uważam, że taki prezent jest bardziej osobisty, ponieważ wymagał więcej zaangażowania. Dodatkowo sama chętnie taki bym otrzymała. (no może nie koniecznie piłkę :P)

Poniżej przedstawiam tort, który przygotowałam na urodziny mojego M. -  miłośnika piłki nożnej.

Przepis znalazłam na blogu Kobieta Gotuje i częściowo go zmodyfikowałam.

Ten tort to wyzwanie. A może nie tyle tort co zrobienie masy plastycznej. Przyznam szczerze, do samego końca liczyłam na to, że uda mi się kupić gotową masę plastyczną, jednakże w jedynym znanym mi okolicznym sklepie z różnymi rzeczami do wypieków takowej zabrakło a na zamówienie było już za późno. Postanowiłam więc zrobić ją sama według znalezionego przepisu. Cóż udało się, jednak trwało naprawdę długo, kuchnia była istnym pobojowiskiem, masa była naprawdę wszędzie a ja po drodze miałam parę chwil zwątpienia. Dodatkowo jak dla mnie była zbyt słodka. Więc jeśli macie możliwość, polecam zakup gotowej masy plastycznej. :) Bynajmniej nie chcę nikogo zniechęcać do zrobienia tego tortu. Uważam, że wrażenie jakie robi jest warte zachodu. :)

 

Składniki:

Biszkopt:

- 5 jajek

- 1 szklanka cukru

- ¾ szklanki mąki pszennej

- ¼  mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 łyżka octu

Krem:

- 330 g śmietany kremówki

- 250 g sera mascarpone

-  opakowanie cukru wanilinowego

- 2 łyżki cukru pudru

 

Mus do nasączenia biszkoptu:

- 200g truskawek

- 1 łyżka cukru

- ¾ szklanki półsłodkiego wina

Masa plastyczna:

- 270g pianek marshmallows białych

- 4 łyżki wody

- ok. 600g cukru pudru

- czarny barwnik spożywczy

 

  1. Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy z cukrem na sztywną pianę. Żółtka łączymy z octem i proszkiem do pieczenia.
  2. Do ubitych białek dodać żółtka, połączyć. Następnie dodać mąkę i delikatnie wymieszać.
  3. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180oC przez około 30-35 min.
  4. Po upieczeniu zostawiamy ciasto w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami przez około 10 min. Następnie wyciągamy biszkopt i przewracamy go do góry dnem, żeby nie opadł.
  5. Biszkopt rozcinamy na 3 równej wielkości krążki.
  6. Mascarpone miksujemy razem z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym. Śmietanę ubijamy. Następnie łączymy mascarpone ze śmietaną.
  7. Truskawki z cukrem i winem gotujemy na małym ogniu. Truskawki zblendować bądź rozgnieść. Gotować ok 10-15 min. ( aż wino trochę odparuje)
  8. Każdy blat biszkoptowy nasączamy musem truskawkowym.
  9. Blaty smarujemy (przekładamy) gotowym kremem, obkrawając je w taki sposób żeby utworzyły kształt piłki ( Najniższy blat zostaje w całości, następnie kolejnym ścinamy brzegi tak żeby ciasto zwężało się ku górze. Na szczycie układamy odcięte brzegi w kształt ślimaka. ) Następnie całość smarujemy kremem.
  10. W kąpieli wodnej rozpuszczamy pianki z dodatkiem 4 łyżek wody.
  11. Do rozpuszczonych pianek stopniowo dodajemy cukier puder cały czas mieszając, a następnie zagniatając masę.
  12. Masę rozwałkować, na blacie posmarowanym olejem, do wielkości, która będzie w stanie pokryć całość ciasta. Dokładnie dopasowujemy (oblepiamy) masę do tortu. Pozostałości odcinamy.
  13. Do pozostałej masy dodajemy czarny barwnik spożywczy (polecam robić to w rękawiczkach  :) ), zagniatamy a następnie wycinamy sześciokąty. Przyklejamy je za pomocą białka.
  14. Ciasto wstawić do lodówki. Najlepiej smakuje następnego dnia.

Calzone

Dziś obiad we włoskim stylu. Idealny dla wszystkich miłośników pizzy. Calzone, czyli wielki pieróg  z ciasta do pizzy nadziewany ulubionymi składnikami. Do środka na prawdę można włożyć wszystko.

Składniki:

Cisto:

- 350 g mąki pszennej

- 150 g mąki razowej żytniej

- 60 ml oliwy z oliwek

- 7 g suchych drożdży

- 290 ml ciepłej wody

Sos:

-  szklanka zagęszczanego soku pomidorowego

- mała cebula

-  ząbek czosnku

- suszona bazylia i oregano

Nadzienie:

- wędlina

- zielone oliwki

- pieczarki

-  ser mozzarella

- inne

 

  1. Zagnieść ciasto z podanych składników (ugniatać ok. 10 min.) Następnie odstawić w ciepłe miejsce na 30-40 min.
  2. Do garnka wlać kilka kropel oliwy i zeszklić drobno posiekaną małą cebulę. Dodać sok pomidorowy, zioła i przeciśnięty czosnek. Gotować na małym ogniu do momentu aż sos znacznie zredukuje swoją objętość i będzie gęsty.
  3. Ciasto podzielić na części (4-5)  i poszczególne części rozwałkować na okręgi.
  4. Ciasto posmarować sosem. Poukładać składniki na jednej połowie a następnie złożyć na pół i  dobrze połączyć brzegi.
  5. Piec w piekarniku rozgrzanym do 220oC przez około 20 min.

Młoda kapusta

W  ostatnim czasie rzadkie dodawanie postów stało się regułą. Niestety nadal brakuje mi czasu, nie tylko na pisanie ale i na gotowanie. Mam nadzieję, że wkrótce trochę się to ustabilizuje i będę mogła powrócić do regularnego blogowania.

Dziś przedstawiam kolejne danie, które kojarzy mi się z dzieciństwem :)

Co roku, gdy zaczyna się okres wiosenno – letni z niecierpliwością czekam najpierw na młodą kapustę a następnie na młodą włoszczyznę. Tak było i tym razem. Gdy tylko wypatrzyłam w sklepie obie te rzeczy,  bez większego namysłu, nie patrząc na cenę (o zgrozo!) popędziłam do kasy a następnie do domu, żeby przygotować jedno z moich ulubionych wiosennych dań. Jest to danie jednogarnkowe. Naprawdę wyborne. Młoda kapusta.

 

Składniki:

-główka młodej kapusty

-duży pęczek młodej włoszczyzny

- natka pietruszki z około 2-3 pietruszek

- pęczek koperku

- 2  pomidory

- 3-4 średniej wielkości młode ziemniaki

- 2-3 ćwiartki kurczaka

- liść laurowy

- kilka ziaren ziela angielskiego

- kilka ziaren czarnego pieprzu

 

  1. Kurczaka zalać około 1,5 – 2 l wody. Dodać liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Zagotować, usuwać szumy do momentu aż przestaną się pojawiać. Gdy kurczak będzie ugotowany, wyciągnąć go z otrzymanego wywaru.
  2. Kapustę poszatkować i dodać do gotującego się bulionu z kurczaka.
  3. Po około 10 minutach, dodać pokrojone w plasterki marchewkę, pietruszkę, pora i seler (można dodać także posiekane łodygi).
  4. Po kolejnych 10 minutach, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki.
  5. W międzyczasie oddzielić mięso z kurczaka od kości i ‘porwać’ na drobne kawałki. Pomidory pokroić w dość sporą kostkę.
  6. Całość gotować na małym ogniu do momentu aż kapusta i warzywa zmiękną. Następnie dodać pomidory i kurczaka.
  7. Po około 5 minutach dodać posiekany koperek i  natkę pietruszki, gotować jeszcze przez ok. 2 minuty. Doprawić solą i pieprzem.

*Kurczak nie jest w tym daniu niezbędny. Jeśli nie macie w domu zagorzałego mięsożercy, możecie przygotować to danie bez jego dodatku. :)

Liebster Blog Award

Jak już wspomniałam w poprzednim poście ostatnio otrzymałam dwie nominacje do Liebster Blog Award. Dziękuję raz jeszcze Monice z 
http://rrcooking.com/
 i Weronice z 
http://szybkie-gotowanie.blog.pl/
, jest mi niezmiernie miło :)

Zasady: Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

 

Pytania Moniki:

1.  Pierwsze wspomnienie kulinarne… ?

Przygotowywanie i smażenie faworków (chruścików) razem z moja mamą.

2.  Największa porażka w kuchni… ?

Mazurek… podejść było kilka, za każdym razem porażka. Ale wierzę, że kiedyś się uda ;)

3.  Pierwsze danie jakie zrobiliście… ?

Hmmm… chyba jajecznica

4.  Ulubiona zupa… ?

Pierwsze miejsce ex aequo zajmują pomidorowa i ogórkowa.

5.  Odważylibyście się zjeść szarańczę/mrówki/inne „robaczki”… ?

Raczej nie.

6. Danie, które najbardziej zapadło Wam w pamięci… ?

Francuska zupa cebulowa

7.  Kogo lubicie najbardziej ze świata kulinarnego show-bizu… ?

Gordon Ramsey

8.  Najbardziej lubicie w kuchni… ?

Zapach świeżych ziół

9.  Co najbardziej lubicie jeść… ?

Makaronowe wariacje

10.  Dieta czy ćwiczenia… ? :->

Przez większość swojego życia uważałam, że dieta, jednak ostatnio przekonałam się do ćwiczeń :)

11.  Przepisy z Internetu czy z książki kucharskiej… ?

Jedno i drugie.

 

Pytania  Weroniki:

1.  Wymarzone warsztaty kulinarne ?

Kuchnie świata– możliwość poznania oryginalnych receptur.

2.  Najdziwniejsze połączenie smaków w Twojej kuchni ?

Hmmm… naprawdę nie wiem… przede wszystkim zależy co kto uważa za dziwne ;) niektórzy dziwią się jak słyszą, że ciasto które jedzą jest na bazie majonezu. Dla innych dziwactwem jest dodawanie octu do sałaty ze śmietaną albo jedzenie placków ziemniaczanych z keczupem. ;)

3.  Trzy posiłki, które wzięłabyś/wziąłbyś na bezludną wyspę ?

Spaghetti, pizza i  lody

4.  Twój ulubiony program kulinarny ?

Tylko jeden?? Hmm..   MasterChef Gordon Ramsey

5.  Co najchętniej gotujesz swojej rodzinie ?

Dania kuchni włoskiej – wszyscy jesteśmy ich amatorami.

6.  Na piknik zabrałabym/zabrałbym…

Kanapki z kurczakiem, suszonymi pomidorami i rukolą; lekką sałatkę i owoce

7. Ulubione owoce lata ?

Czereśnie

8. Najszybszy przepis, który przychodzi Tobie teraz do głowy ?

Sałata masłowa, pęczek szczypiorku, kilka łyżek śmietany, szczypta soli, wszystko skropione octem – mniam…

9. Kawa w kubku czy filiżance ?

Zdecydowanie w kubku

10. Kocham w swojej kuchni….

Stare książki kucharskie.

11. Moje marzenie kulinarne….

Być krytykiem kulinarnym / otworzyć własną restaurację.

 

 Moje pytania:

  1. Nie wyobrażasz sobie gotowania bez…
  2. Największe kulinarne wyzwanie..
  3. Twój kulinarny autorytet to
  4. Wolisz sprawdzone receptury czy eksperymenty ?
  5. Ulubiona kuchnia to…
  6. Czego najbardziej nie lubisz robić w kuchni?
  7. Opisz jak wyglądałaby Twoja wymarzona kuchnia?
  8. Czego nigdy nie zjesz?
  9. Ulubiony deser to…
  10. Jaką książkę kucharską polecasz?
  11. Twoim zdaniem danie idealne na romantyczną kolację to…

 

Nominowani:


http://kociolek-pysznosci.blog.pl/


http://www.moje-kulinarne-rozterki.blogspot.com/


http://martawkuchni.blog.pl/


http://www.ciastkarnia-na-kruchym-spodzie.blogspot.com/


http://www.inspirowanesmakiem.pl/


http://gingerbreath.blox.pl/html


http://fabrykapomyslow50.blogspot.com/


http://magicznykociolek.blox.pl/html


http://agatagotuje.pl/


http://fascynacjasmakiem.blogspot.com


http://wegeprzepis.blox.pl/

 

Zapraszam do zabawy :)

Sałatka z rukolą, mozzarellą, suszonymi pomidorami i pomidorkami koktajlowymi

Kochani, przepraszam za tak długą przerwę w dodawaniu postów. Niestety ostatnio mam tyle najróżniejszych zobowiązań, że na bloga po prostu zabrakło  już czasu. Postaram się  poprawić tak szybko jak to możliwe. Przy okazji dziękuję serdecznie Monice z
http://rrcooking.com/
i Weronice z
http://szybkie-gotowanie.blog.pl/
za nominację w Liebster Blog Award. Jak tylko znajdę chwilę odpowiem na wasze pytania i przekażę dalsze nominacje.

A teraz wracając do jedzenia…

Dziś coś lekkiego, a przy tym naprawdę pysznego. Sałatka z rukolą. Pierwszy raz zetknęłam się z nią rok temu na balu magisterskim, gdzie zamiast bawić się i szaleć w najlepsze, spędziłam wraz z koleżanką G. dobrą godzinę degustując i próbując odgadnąć co też pysznego w tej sałatce się znajduje. Udało się. Efekt poniżej. :)

Składniki:

- ok. 2-3 garści rukoli

-  1 garść pomidorków koktajlowych

- kilka suszonych pomidorów w zalewie

-  kulka sera mozzarella

- sos włoski typu winegret

  1. Rukolę opłukać i osuszyć.
  2. Pomidorki pokroić na ćwiartki.
  3. Suszone pomidory odsączyć z zalewy i pokroić w paski
  4. Ser mozzarella pokroić w kostkę (ewentualnie może być opakowanie małych kulek mozzarelli – ładniej się prezentuje ;) )
  5. Przygotować sos włoski. (Wiem, wiem gotowiec. :( Niestety jak do tej pory nie udało mi się stworzyć własnej satysfakcjonującej wersji. Bez obaw pracuję nad tym, jak tylko mi się uda na pewno podzielę się z Wami tą informacją.) Ewentualnie w przypadku oporów przed użyciem gotowego sosu można użyć ziołowej oliwy bądź oliwy która została z suszonych pomidorów.
  6. Wszystkie składniki delikatnie wymieszać. Zalać sosem / oliwą na 5 min. przed podaniem.

 

Śniadanie idealne na niedzielę – jajka sadzone w formie do muffinek

Z pomysłem podania jajek w taki sposób po raz pierwszy spotkałam się u Marthy Stewart. Potem zaś wielokrotnie widziałam tego typu jajka na innych blogach kulinarnych. Takie jajka to propozycja idealna na weekendowe śniadanie, przygotowanie nie trwa długo a dodatkowo za jednym zamachem przygotowujemy kilka porcji – tym sposobem otrzymujemy nietypowe śniadanie bez zbędnego wysiłku.

Składniki:

- kilka plasterków szynki długodojrzewającej  (może być też boczek)

- kilka plasterków cukinii

- pomidor

- jajka

- masło do posmarowania formy

- ser

- pieczywo

-kilka liści szpinaku

1. Formę do muffinek smarujemy cienką warstwą masła.

2. W wgłębieniu układamy plaster szynki (można użyć dwóch układając je na krzyż, wtedy powstanie ładny koszyczek). Następnie wkładamy kawałeczek pieczywa, ser, plaster pomidora, plaster cukinii a na koniec wbijamy jajko. Wierzch posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i dekorujmy liściem szpinaku.

3. Formę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 – 200 C na kilka minut. (najlepiej obserwować stopień ścięcia jajka)

Voilà, śniadanie gotowe :)

 Strona 2 z 6 « 1  2  3  4  5 » ...  Ostatnia »